Sylwia Przybysz opowiedziała o swoich porodach: „Bóle miałam przez 35 godzin”. Nie poskąpiła intymnych szczegółów

Sylwia Przybysz

Sylwia Przybysz

Sylwia Przybysz jest mamą dwóch córeczek. Influencerka na prośbę fanów opowiedziała o swoich porodach. Nie poskąpiła najmniejszych szczegółów. Tak szczera nie była jeszcze żadna z gwiazd.

Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski to jedna z najpiękniejszych młodych par w show-biznesie. Influencerzy od kilku lat prowadzą swój kanał na YouTube, gdzie zgromadzili wokół siebie sporą grupę fanów. Ich filmiki niezmiennie cieszą się sporym zainteresowaniem, a internauci chętnie podglądają co aktualnie się u nich dzieje. Świetnie dogadują się nie tylko w sieci, ale też w życiu prywatnym. Szybko sprawdzili się także w roli rodziców. Wspólnie wychowują starszą córeczkę Polę, a w marcu dołączyła do niej młodsza siostra Nela.

Niedawno zakochani ochrzcili dziewczynkę i urządzili z tej okazji piękne przyjęcie. Na dowód tego, że w ich życiu dzieje się całkiem sporo pochwalili się, że budują dom dla całej rodziny. Na budowie pojawiły się jednak pierwsze problemy. Niestety ktoś dopuścił się kradzieży.

Sylwia Przybysz opowiedziała, jak wyglądały jej porody

Sylwia i Janek nie mają przed odbiorcami zbyt wielu tajemnic. W filmikach, które trafiają do sieci, opowiadają o codzienności i chętnie chwalą się wszystkim postępami na budowie. Ostatnio młoda mama wrzuciła do sieci nagranie, w którym opowiedziała o porodach. Gwiazda często była pytana przez swoje fanki, jak to wszystko wyglądało, dlatego postanowiła zbierać pytania i udzielić obszernej odpowiedzi zainteresowanym. Szczegóły pierwszego porodu, podczas którego na świecie pojawiła się Pola, mogą przyprawić o dreszcze. Młoda mama zniosła wielkie cierpienie:

Polę rodziłam, jeżeli chodzi o taki poród aktywny to siedem i pół godziny. Bóle miałam przez 35 godzin. W momencie gdy odeszły wody zaczęły się w bóle. Leżałam na patologii ciąży, ponieważ poród się nie rozpoczynał, a byłam już tak naprawdę w momencie, kiedy nie mogli mnie odesłać do domu, bo odeszły mi wody płodowe, więc trzymali mnie na patologii ciąży. Ja cierpiałam po prostu. Nic się nie działo przez 35 godzin.

Na szczęście kolejna córa przyszła na świat znacznie szybciej. Nela urodziła się w planowanym terminie, a jej mam była już na to przygotowana. Na nagraniu Sylwia cały czas wracała do traumy, jaką wywołał jej pierwszy raz na porodówce:

Odeszły mi wody. Obudziłam się w nocy, dziwny ból mnie obudził. To była piąta nad ranem i było coś takiego, że ja się podnoszę z łóżka i było takie „PFFF” – bardziej takie pęknięcie pęcherza płodowego i poczułam, że wody mi odeszły. Taka adrenalina mnie złapała, że ja się trzęsłam!

Na filmiku, który pojawił się w sieci, mama dwóch córeczek była niezwykle szczera. Opowiedziała między innymi o nacinaniu krocza, rozwarciu i opiece szpitala. Wszystko możecie usłyszeć na poniższym nagraniu.


Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski ruszyli z budową domu

Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski ruszyli z budową domu

Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski na rodzinnych wakacjach

Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski na rodzinnych wakacjach

Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski na rodzinnych wakacjach

Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski na rodzinnych wakacjach

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×