Monika Miller poinformowała o diagnozie lekarzy: „Pojawiły się guzy”. Ich kolejne ustalenia jeszcze bardziej ją zaniepokoiły

Monika Miller

Monika Miller

Monika Miller kilka dni temu trafiła do szpitala. Celebrytka na bieżąco informuje fanów o tym, jak przebiega jej pobyt w placówce. Co zdiagnozowali lekarze? Nie ma zbyt optymistycznych wieści. 

Monika Miller to wnuczka byłego premiera Leszka Millera, o której zrobiło się głośno po jej udziale w Tańcu z Gwiazdami. Tam pokazała, że na parkiecie czuje się doskonale. Jej partnerem w show był Janek Kliment i udało im się zajść całkiem daleko. Chociaż nie dotarli do finału, to zakończeniu programu z piątą lokatą jest niezłym wynikiem. Celebrytka zyskała sporą grupę fanów, którzy cały czas śledzą jej prywatne i zawodowe poczynania. Pomimo że od momentu, gdy regularnie pojawiała się na pakiecie, minęło już sporo czasu, to nadal cieszy się ona sympatią.

Z wielkim zaangażowaniem prowadzi swój profil na Instagramie, gdzie dzieli się kulisami prywatności. Ostatnio mocno zaniepokoiła fanów, gdy podzieliła się z nimi tym, że choruje na Hashimoto. Teraz nie czuje się najlepiej i przebywa w szpitalu.

Monika Miller otrzymała diagnozę lekarzy. Co stwierdzono?

Monika Miller ze względu na pogarszający się stan zdrowia musiała poddać się hospitalizacji. Swój pobyt w placówce relacjonuje na bieżąco. Wczoraj podzieliła się zdjęciem, na którym ciężko ją rozpoznać. Znacznie zeszczuplała i widać, że musi dojść do siebie. Od zaniepokojonych fanów natychmiast otrzymała ogrom wsparcia. Później zdecydowała się podzielić diagnozą i tym, co ustalili lekarze.

Pojawiły się guzy, które wyglądają niebezpiecznie. Lekarze muszą to dokładnie sprawdzić. Na ten moment na szczęście wykluczają nowotwory złośliwe. Moje zdrowie szwankuje od dłuższego czasu. (…) Są takie dni, kiedy nie mam siły wstać z łóżka. Mam teraz odpowiedniego lekarza prowadzącego i jeśli powiedział, że szpital, to się kładę – zdradziła Monika.

Medycy po wnikliwych badaniach wykryli u niej coś jeszcze. W ich słowa sama nie mogła uwierzyć. Dostała ona kartkę z zalecaniami żywieniowymi i obawia się anoreksji.

Wtf. Stwierdzili, że mam anoreksję czy coś – napisała.

Miejmy nadzieję, że jak najszybciej Monika dojdzie do pełni sił, czego bardzo życzą sobie jej fani.


Monika Miller

Monika Miller

Monika Miller

Monika Miller

Monika Miller w szpitalu

Monika Miller w szpitalu

Komentarze

  • Ariana pisze:

    Ja także choruję na Hashimoto i niedoczynność tarczycy, od 25 lat. W związku z tym, mam szereg chorób, które niestety w związku z tym, nie dają mi normalnie funkcjonować. Nie mam takiego szczęścia jak Pani, że byłam w związku z tym w szpitalu. Gdyby nie pomoc najbliższych na leczenie prywatne, dzisiaj byłabym w o wiele gorszym stanie. Miałam kilka skierowań na endokrynologię, ale nie przyjęto mnie z powodu braku miejsc. No cóż. Nic nie poradzę. Widocznie mój przypadek nie jest ważny dla lekarzy, ani mój komfort życiowy.
    Dobrze że jestem pozytywną osobą, i to daje mi siłę aby walczyć o siebie. I mam przy sobie osoby, na które mogę liczyć w trudnych momentach. Proszę pamiętać, że ma Pani wielkie szczęście, więc niech Pani to uszanuje i robi to, co mówią lekarze. Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrówka Pani Moniko!

  • Gość pisze:

    Hashimoto to tarczyca też ja mam. To normalnie zazywasz codziennie tabletki. Robią z tego już cyrk.

  • Masazysta pisze:

    Spróbuj sobie znaleźć kogoś kto ci to wymasuje

  • Yoko pisze:

    Zdrówka i dobrego nastawienia. Nie przejmować się niczym i zdrowieć.

  • Ada pisze:

    Życzę zdrówka Pani Moniko! Ja także choruję na Hashimoto i niedoczynność tarczycy, od 25 lat. W związku z tym, mam szereg chorób, które niestety w związku z tym, nie dają mi normalnie funkcjonować. Nie mam takiego szczęścia jak Pani, że byłam w związku z tym w szpitalu. Gdyby nie pomoc najbliższych na leczenie prywatne, dzisiaj byłabym w o wiele gorszym stanie. Miałam kilka skierowań na endokrynologię, ale nie przyjęto mnie z powodu braku miejsc. No cóż. Nic nie poradzę. Widocznie mój przypadek nie jest ważny dla lekarzy, ani mój komfort życiowy.
    Dobrze że jestem pozytywną osobą, i to daje mi siłę aby walczyć o siebie. I mam przy sobie osoby, na które mogę liczyć w trudnych momentach. Proszę pamiętać, że ma Pani wielkie szczęście, więc niech Pani to uszanuje i robi to, co mówią lekarze. Pozdrawiam serdecznie.

  • Gość pisze:

    Tak …to wszystko trzeba opisać i pokazać ! Żadnej prywatności !!!!!

  • niepokorna emerytka pisze:

    … a kto to w ogóle jest, o co tu chodzi???? Jakaś kolejna wielka celebrytka z tik tok-a, :)…..:)…..:). Można skonać ze śmiechu

  • Ava pisze:

    Życzę zdrowia. Bądź dobrej myśli.

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×