Maja Bohosiewicz miała wypadek. To, co potem usłyszała po arabsku, przeraziło ją. „Myślę sobie, przewalone”

Maja Bohosiewicz

Maja Bohosiewicz

Maja Bohosiewicz miała wypadek! Kraksa była dopiero początkiem jej problemów. Mąż sprawczyni kolizji próbował zaszkodzić Mai w bezpardonowy sposób.

Maja Bohosiewicz pochodzi z artystycznej rodziny. Również jej siostra, Sonia, obrała karierą aktorki. Pierwsze kroki w zawodzie stawiała na deskach Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Potem przyszła pora na angaże w popularnych serialach i produkcjach kinowych. W ostatnim czasie lekko ograniczyła ona pracę przed kamerą, skupiając się na prowadzeniu firmy i działalności influencerki. Wszystko wykonuje zdalnie z Dubaju położonego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie urzęduje wraz z mężem i dwójką dzieci.

Niestety pobyt na Bliskim Wschodzie obfituje nie tylko w przyjemne sytuacje. Maja opisała na Instagramie wypadek ze swoim udziałem. Cała sytuacja wywołuje gęsią skórkę.

Wypadek z udziałem Mai Bohosiewicz. Co się wydarzyło?

Maja Bohosiewicz poświęciła kolizji obszerny wpis. Relację rozpoczęła:

Opowiem wam dzisiaj historię która mnie spotkała. Otóż: MIAŁAM KOLIZJE DROGOWĄ. Choć wypadek brzmi bardziej dramatycznie, natomiast zdecydowanie zatrzymanie się na moim zderzaku innego samochodu ciężko nazwać wypadkiem. No ale już dobrze, do brzegu.

Incydent sprowadzał się do tego, że w wynajęte auto Mai uderzył samochód prowadzony przez starszą kobietę:

Uprzejma, przerażona starsza pani wjechała w tył wynajętego przeze mnie samochodu którym zmierzałam po strój na wf dla Dzidziutków. Kompletnie nie wiedziałam co mamy zrobić wiec każda z nas zadzowniła do swojego męża którzy zgodnie orzekli, że trzeba wzywać CIA czyli lokalny patrol policji.

Maja postanowiła jednak odpuścić informowanie policji i załagodziła sytuację:

Mnie się spieszyło, kobiecina przerażona, zderzak lekko obtłuczony, No dajcie żyć. Nie będę stała teraz godzinę na patrol. Mówię do kobiety, która z nerwów nie wydaje żadnych sensownych dźwięków, rozgląda się jakby ktoś postawił ją przy jezdni jak porzuconego psiaka. Robie zdjęcia samochodów, biorę nr tel do jej męża, przytulam ją i mówię: nic się nie stało i odjeżdżam.

Łagodna postawa bohaterki tekstu niestety nie ułatwiła rozwiązania sprawy.

Z czego wynikły dalsze problemy Mai?

Już następnego dnia Polka zgłosiła się do męża starszej pani, by ten wysłał zdjęcie jej prawa jazdy, lecz ten odmówił współpracy:

Pisze dzisiaj do męża Monici, że potrzebuje zdjęcie jej prawo jazdy, w odpowiedzi otrzymuje zaskakujące: przecież mówiłaś, że nic się nie stało. Tłumacze uprzejmie, że auto, że car rental, że scratches, że potrzebuje, że… a mąż Monici twardo, że nie da. Postaraszyłam go, że zgłoszę na policji, że utrudnia proces – ale mąż dalej twardo, że nie da i nie.

Influencerka nie odpuściła tak łatwo. Udała się na komisariat policji i poprosiła funkcjonariuszy o interwencję:

3h i 2 cappuccino później na policji, groźny oficer, co to wyglądał jak Garcia, słucha mnie i mówi: daj mi jego numer. Dzwoni więc do Wisefa i zaczynają rozmawiać po arabsku. Myśle sobie, przewalone. Cóż ja Europejka mogę wśród swojaków. Ale Garcia odkłada słuchawkę i mówi, że pan zaraz wyślę prawo jazdy. 

Zafrapowana Maja postanowiła też, dla własnej ciekawości, sprawdzić, kim jest kłopotliwy Wisef. Okazało się, że jest wysoko postawionym pracownikiem firmy ubezpieczeniowej:

A wiecie co zabawne? Wygooglowałam męża Monici i na linkdin widnieje jako: senior vice president OF xxx Insurance Company. Czy wy to kumacie??

Jak widać, pod każdą szerokością geograficzną znajdą się ludzie, chcący cynicznie wykorzystać czyjąś dobroć.


Maja Bohosiewicz miała wypadek

Maja Bohosiewicz miała wypadek

Tomasz Kwaśniewski, Maja Bohosiewicz - Hubertus w Gałkowie

Tomasz Kwaśniewski, Maja Bohosiewicz - Hubertus w Gałkowie

Maja Bohosiewicz zmaga się z FOMO

Maja Bohosiewicz zmaga się z FOMO

Komentarze

  • Gość pisze:

    Żenujący pustak

  • Gość pisze:

    Przepraszam, ale trzeba być naprawdę mało kumatym, żeby nie sprawdzić w kraju, gdzie się przeprowadziło, co się robi w takiej sytuacji. Tym bardziej, że Maja jeździ wynajętym samochodem! Mieszkam w Emiratach i w przypadku małej kolizji w Dubaju wystarczy ściągnąć aplikację, zrobić zdjęcia, i spisać wszystko w apce. Jak są problemy z drugim kierowcą bo się nie zgadza, to dzwoni się po policję. Ponadto bez raportu z wypadku nie można naprawić samochodu.

  • Gość pisze:

    Żenujące babsko i jej przygody

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×