Ekspedientka, której groził Daniel Martyniuk, złożyła zeznania. Prokuratura informuje, co ustalono. Zaskakujący finał sprawy

Daniel Martyniuk

Daniel Martyniuk

Daniel Martyniuk kilka dni temu wpadł do sklepu spożywczego, gdzie urządził karczemną awanturę i groził ekspedientce. Prokuratura zajęła się całym zajściem. Co mu za to grozi? Jest oficjalne oświadczenie. 

Daniel Martyniuk od jakiegoś czasu jest równie sławny jak jego ojciec Zenek. Niestety nie zapracował sobie na to muzyczną karierą, ale wybrykami, o których rozpisują się tabloidy. Młody mężczyzna od dawna już ma problemy z prawem. Stracił prawo jazdy, a mimo tego policja po raz kolejny przyłapała go prowadzącego samochód bez uprawnień. Usłyszał już kilka wyroków sądu, a w ostatnim czasie wydawało się, że mocno się zmienił. W ciągu kilku miesięcy znalazł pracę i stronił od kolejnych skandali. Uspokoił się też w social mediach, gdzie do tej pory zwykł zaczepiać innych.

Przemiana nie trwała jednak zbyt długo. Po tym, jak Daniel usłyszał kolejny niekorzystny dla siebie wyrok, nie wytrzymał dłużej w swoich postanowieniach. Na Instagramie obraził sędzię, a po kilku dniach urządził awanturę w sklepie.

Daniel Martyniuk uniknie konsekwencji awantury w sklepie? Jest stanowisko prokuratury

Zaledwie kilka dni po tym, jak portale plotkarskie obiegła wiadomość o kolejnych znieważeniach, których dopuścił się syn Zenka Martyniuka, urządził on karczemną awanturę w jednym ze sklepów spożywczych. Podobno chciał kupić tam narkotyki i groził ekspedientce, o czym poinformował jako pierwszy portal Pudelek. Pojawił się na miejscu w towarzystwie swojej byłej dziewczyny Faustyny, która również jest doskonale znana tabloidom.

Do sklepu na Pradze Północ wtargnął bardzo agresywny Daniel Martyniuk, prawdopodobnie pod wpływem środków psychoaktywnych. Próbował kupić u ekspedientki kokainę, gdy odmówiła, zaczął grozić, że poderżnie jej gardło. Krzyczał po angielsku: „I will f*cking kill you”. Towarzyszyła mu była dziewczyna, Faustyna, która próbowała go uspokajać – donosi informator Pudelka.

Z miejsca zdarzenia wyprowadziła go ochrona, ale okazuje się, że tym razem krnąbrny mężczyzna uniknie wszelkich konsekwencji swojego wybryku. Super Express postanowił wysłać maila z zapytaniem do prokuratury, co wiadomo w tej sprawie i jaka kara grozi Danielowi. Okazuje się, że tym razem wszystko ujdzie mu na sucho.

W odpowiedzi na przesłanego e-maila informuję, że policjanci przesłuchali kobietę – ekspedientkę wspomnianego sklepu. Kobieta nie chciała składać żadnego zawiadomienia w tej sprawie i wniosku o ściganie (…) W sprawie zostanie wydane postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia i materiały zostaną przesłane do Prokuratury celem zatwierdzenia – informuje Super Express kom. Paulina Onyszko, oficer Prasowy KRP Warszawa VI.

Daniel ma na koncie już kilka wyroków, a kolejny wydawał się tylko kwestią czasu. Być może to, że ekspedientka nie zdecydowała się złożyć zawiadomienia, da mu do myślenia i znowu wejdzie na dobre tory. Jego ojciec na pewno odetchnął z ulgą.


Daniel Martyniuk pracuje na statku

Daniel Martyniuk pracuje na statku

Daniel Martyniuk wyzywa Friza i Ekipę na IG

Daniel Martyniuk wyzywa Friza i Ekipę na IG

Daniel Martyniuk w sądzie

Daniel Martyniuk w sądzie

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×